Archive for December, 2005

Na zapleczu Ronal Cup

Friday, December 30th, 2005

Liderzy IV i V ligi wałbrzyskiej halówki nie zaznali jeszcze goryczy porażki

Drużyny, które wchodzą do I ligi i zaczynają rozgrywać spotkania w hali Ośrodka Sportu i Rekreacji,
mimo ambitnej postawy, nie mogą sprostać bardziej doświadczonym zespołom

Piłkarze, którzy grają w halowej I lidze Ronal Cup toczą boje o tytuł mistrza, ale dla wielu z nich wymarzonym celem jest utrzymanie się na tym szczeblu rozgrywek. Bowiem tuż za ich plecami w II, III, IV i V lidze walczą drużyny, które w przyszłości chciałyby zająć ich miejsce. Drugo- i trzecioligowcy mają już za sobą ostatnią w tym roku jedenastą kolejkę rozgrywek. Po niej na pozycję lidera wyszedł na drugim froncie Ronal II, pokonując prowadzącą dotychczas w tabeli Trans Tatrę 4:1 i spychając ją na trzecie miejsce. Lidera wyprzedził też Pocztowiec po wygranej 9:2 z FC Kulik. Aktualnie w II lidze różnice punktowe pomiędzy pierwszymi pięcioma zespołami są minimalne.
Teraz na pierwszym miejscu w tabeli jest Ronal II – 25 pkt, za nim Pocztowiec – 24 pkt, Trans Tatra – 24 pkt, Inter – 23 pkt, Rotor – 21 pkt, Argillon – 16 pkt.
W trzeciej lidze na prowadzenie po jedenastej kolejce wyszedł Torbus Team. Ta drużyna wygrała 4:1 z Takatą Wałbrzych, a liderujący Biały Kamień uległ niespodziewanie 4:2 Zagrodzie Piwnej. Tutaj również pierwsza czwórka ma podobną ilość punktów i żaden zespół nie może już czuć się drugoligowcem. Aktualna kolejność w III lidze to: 1. Torbus Team – 24 pkt, 2. Biały Kamień – 23 pkt, 3. OBI – 21 pkt, 4. Kombatantów – 21 pkt, 5. Cormed – 18 pkt.
W czwartej lidze piłkarze rozegrali dziewiątą kolejkę. W meczu na szczycie niepokonana Wiśnia wygrała z drugą w tabeli Koksownią 4:1,ma 27 punktów i zmierza pewnie do awansu. Gonią ją: Koksownia – 21 pkt i Ekipa – 16 pkt.
W Świdnicy grają zespoły V ligi. Tutaj prowadzi bez porażki Romira Highlander. Wygrała ona z wiceliderem Dacco Beba 6: 5, a ostatnio pokonała 9:4 Gamaflorę i na siedem spotkań ma na koncie siedem zwycięstw. •

Autor artykułu: Paweł Gołębiowski

Już w styczniu okaże się, czy w mieście będą kursować dodatkowe autobusy

Friday, December 30th, 2005

Nocny eksperyment

Linie nocne zostały uruchomione na próbę, na początku grudnia. Autobusy obsługiwały trzy trasy: „40” Centrum – Piaskowa Góra – Podzamcze, „41” Centrum – Podgórze – Rusinowa, „42” Centrum – Szczawno Zdrój – Sobięcin.
Kursowały do ubiegłego wtorku. Przez ten czas badana była ilość osób korzystających z tych połączeń.
– Z frekwencją było różnie. Najwięcej ludzi korzystało z tych kursów w weekendy. Bywało jednak, że autobusy przejeżdżały puste całą trasę – mówi Andrzej Piękny, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji.
Do ZDiK-u spływają jeszcze dokładne dane. W styczniu wyjaśni się, czy linie nocne powrócą do Wałbrzycha na stałe.
– Będzie to zależne także od pieniędzy, jakie dostaniemy na ten cel. Obsługa tych autobusów przez 27 dni kosztowała nas około 27 tysięcy złotych – podkreśla Piękny.
Również ze szczegółowych danych będzie wynikać, jakie kursy były najbardziej oblegane, a z jakich będzie można zrezygnować. Wszelkie uwagi na ten temat mieszkańcy mogą zgłaszać pod nr. tel. 0-74-847-77-77.

Autor artykułu: (SIYA)

Powodzenie u pacjentów

Friday, December 30th, 2005

Poradnia zdrowia psychicznego w Żukowie, jedyna dla dzieci i młodzieży w powiecie kartuskim, cieszy się coraz większą popularnością i zaufaniem pacjentów.
- W ciągu roku udzieliła 1300-1400 porad – mówi lek. med. Joanna Komorowska, dyrektor Zakładu Opieki Zdrowotnej w Żukowie. – Mamy jedyną taką poradnię w powiecie, która pomaga rodzicom i dzieciom nie tylko w przypadkach chorób psychicznych, ale także służy radą i pomocą dzieciom mającym problemy dostosowaniem się do środowiska, szkoły.
Mieści się w dawnym mieszkaniu, przekazanym ośrodkowi zdrowia przez gminę Żukowo. Wejście do niej znajduje się od strony apteki. Wystrój gabinetu zaprojektowała plastyczka Monika Gruść. Tonacja kolorystyczna utrzymana jest w kolorach beżowo-pomarańczowych, przyjaznych pacjentom.
- A wyposażenie gabinetu zafundował nam żukowski Bank Spółdzielczy – podkreśliła Joanna Komorowska.
Żukowski ZOZ złożył ofertę do Narodowego Funduszu Zdrowia na funkcjonowanie poradni psychiatrycznej w roku 2006.

Autor artykułu: (J.S.)

Skandal! Podejrzewani sędziowie nadal wydają wyroki!

Thursday, December 29th, 2005

Podejrzewanych o fałszerstwo gdańskich sędziów: Leszka Meringa i Lecha Krasnodębskiego wciąż można zobaczyć na sali rozpraw. Powód? Prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku nic nie może zrobić, bo o zarzutach wobec podwładnych wie tylko z… gazet.

Decydując o ich losach nie mogę opierać się na doniesieniach mediów – powiedział nam Wojciech Andruszkiewicz, prezes Sądu Okręgowego. – Z całym szacunkiem dla dziennikarzy, ale ja powinienem o tym dowiedzieć się oficjalnie. Najlepiej od prowadzących śledztwo, to jest od Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku.
Zadzwoniliśmy do Białegostoku. – Jak się do nas prezes zwróci z pytaniem, to mu odpowiemy – proponuje Janusz Kordulski, rzecznik białostockiej PA.
Sytuacja jest kuriozalna. – Od kiedy na początku grudnia białostoccy śledczy wystąpili o uchylenie im immunitetów, wróble na pomorskich dachach ćwierkają, że mają poważne kłopoty – mówi jeden z sędziów. – Prokuratura milczy, oni nadal sądzą, ludzie plotkują a sędzia Andruszkiewicz nie może ich nawet zawiesić w czynnościach.
Sędziom Meringowi i Krasnodębskiemu grozi do 5 lat więzienia.
Podejrzewani są o fałszerstwo przy wydawaniu opinii o pracy sędziego-asesora potrzebnej do sędziowskiej nominacji. Sędzia Krasnodębski jako wizytator ds. karnych Sądu Okręgowego w Gdańsku opiniował dokonania asesora Macieja Sochy. Mering był wówczas prezesem Sądu Rejonowego. Nominację Sochy zablokowano.

Prokuratura podejrzewa ich o popełnienie przestępstwa a oni sami nadal sądzą przestępców. Grozi im do 5 lat więzienia. Obaj pracują w kluczowych wydziałach Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Sędziów Leszka Meringa i Lecha Krasnodębskiego nie można nawet zawiesić w czynnościach. Prezes SO, Wojciech Andruszkiewicz nie ma prawa tego zrobić, ponieważ oficjalnie nic nie wie.
- Oczekiwałem i nadal oczekuję, że prowadzący śledztwo poinformują mnie o swoich zamiarach wobec moich podwładnych – ma nadzieję sędzia Andruszkiewicz.
Tymczasem, Mering i Krasnodębski wciąż sądzą. Pierwszy w Wydziale Karnym Sądu Okręgowego, drugi w Wydziale Karnym-Odwoławczym to jest w instancji, która rozpatruje apelacje od wyroków sądów rejonowych.
Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku, za pośrednictwem rzecznika Janusza Kordulskiego i przy pomocy ,Dziennika” proponuje prezesowi, by zwrócił się do śledczych z pytaniami – wtedy odpowiedzi padną.
- To niezręczna propozycja – mówi Julita Sobczak, rzecznik Prokuratury Krajowej w Warszawie. – Prokuratura nie powinna przez dziennikarzy zwracać się do prezesa sądu ale zrobić to bezpośrednio. Korespondencja między tymi instytucjami powinna być.
Sędzia Andruszkiewicz nie chce dłużej czekać na reakcję śledczych z Białegostoku. W przyszłym tygodniu chce ich zapytać, jakie zarzuty chcą postawić Meringowi i Krasnodębskiemu, jeśli odebrane im zostaną immunitety.
Na początku grudnia, Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku prowadząca śledztwo w sprawie wykrytych przypadków korupcji wśród pomorskich sędziów i prokuratorów, wystąpiła o odebranie przywilejów dwóm sędziom: Leszkowi Meringowi i Lechowi Krasnodębskiemu.
Śledczy chcą postawić im zarzut sfałszowania dokumentów, to jest opinii na temat pracy asesora Macieja Sochy, niezbędnych przy procedurze nominacji asesora na sędziego. Opinie były niekorzystne. Kiedy kandydatura Sochy upadła złożył on zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa poświadczenia nieprawdy w dokumentach przez obu sędziów. Między innymi chodzi o rzekomo zasadne skargi na pracę asesora i powoływanie się w opinii na jego temat na negatywne oceny jego osobowości, bez uwzględnienia opinii pozytywnych. Źródłem negatywnych ocen miały być też niesprawdzone opinie ustne (m. in. od policjantów i prokuratorów). W konsekwencji takich działań asesor nie został nominowany.
W związku z doniesieniem Sochy Leszek Mering pod koniec maja stracił fotel wiceprezesa Sądu Okręgowego. Kilka tygodni temu, Lechowi Krasnodębskiemu odebrano prestiżowe i wpływowe stanowisko wizytatora do spraw karnych SO.

Autor artykułu: Darek Janowski

Pijane dziecko z Gdyni w szpitalu

Thursday, December 29th, 2005

Pijanego do nieprzytomności 10-letniego chłopca znalazła policja w środę wieczorem na jednej z ulic w centrum Bydgoszczy. Chłopiec pochodzi z Gdyni, a w Bydgoszczy był u swojej babci.
Dziecko zauważył patrol skierowany w rejon Starego Miasta po uzyskaniu informacji o chuligańskich wybrykach.
- Zataczał się, wymiotował, w końcu stracił przytomność – powiedział nadkom. Jacek Krawczyk, rzecznik kujawsko-pomorskiej Komendy Wojewódzkiej Policji. – Został przewieziony do Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego, jego stan był ciężki – podano mu dożylnie płyny, musiał być reanimowany.
Zdaniem bydgoskiej policji, wczoraj stan chłopca znacznie się poprawił. Jednak szpital, do którego został przewieziony, nie chce udzielać informacji na jego temat.
- Najważniejsze teraz, to ustalić, kto sprzedał takiemu małemu dziecku alkohol – stwierdził nadkom. Krawczyk. – Nie doszło w tym przypadku do rażącego zaniedbania ze strony opiekunów chłopca. Była godzina 18.30, dziecko przebywało blisko domu swojej babci. Kobieta nie była świadoma, że jej wnuk wraz z małoletnimi kuzynami pije na podwórku alkohol.

Autor artykułu: (koko)

Funkcjonariusz BOR nie odpowie przed sądem

Thursday, December 29th, 2005

Miał prawo strzelać
Prokuratura Rejonowa w Gdyni, po przesłuchaniu kilkudziesięciu świadków, umorzyła śledztwo w sprawie postrzelenia 28-letniego Piotra M. z woj. małopolskiego przez funkcjonariusza Biura Ochrony Rządu. Doszło do tego 2 października w nocy. BOR-owiec z kolegą odprowadzali z gdyńskiej dyskoteki przy Skwerze Kościuszki ówczesną wicepremier Izabelę Jarugę-Nowacką i jej córkę. Wtedy BOR-owiec został przewrócony i zaatakowany przez grupę mężczyzn. Jednego z nich postrzelił w bark i uciekł. Tego samego dnia sam zgłosił się na policję. Badanie alkomatem wykazało, że jest trzeźwy. Prokurator uznał, że funkcjonariusz w takich okolicznościach mógł użyć broni.

Autor artykułu: (sz)

Serce za ostatni grosz

Thursday, December 29th, 2005

Uzbierało się ponad 70 serc w konkursie – to efekt akcji zorganizowanej przez członków chojnickiego sztabu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na odzew odpowiedzieli uczniowie chojnickich szkół. Zdaniem sztabowców oceniających wczoraj te prace, najciekawszą wykonała Anna Szyszka uczennica klasy IIc z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3.
- Serce jej autorstwa jest inne, bo wypełnione groszakami, dlatego zwróciło naszą uwagę – mówi Przemysław Singer, szef chojnickiego sztabu. – To serce chcemy przekazać do Warszawy, by zlicytował je sam Jurek Owsiak.
Inwencja innych konkursowiczów też była zaskakująca – oprócz wielu serc z różnych tkanin było nawet takie, które nadają się do jedzenia, bo wykonane z chleba. Dobiegł końca drugi konkurs – jeszcze dzisiaj w biurze Promocji Regionu Chojnickiego będą przyjmowane prezentacje multimedialne “Jak graliśmy przez 10 lat”.

Autor artykułu: (ros)

Zagrają siedem sparingów

Thursday, December 29th, 2005

Dwa tygodnie po Nowym Roku piłkarze Borowiaka Czersk rozpoczną przygotowania do rundy wiosennej. Po jesiennych meczach z funkcji trenera pierwszej drużyny zrezygnował Bogdan Czaja, a pałeczkę po nim przejął najlepszy gracz z Czerska – Robert Pruszak, który będzie grającym trenerem.
- Będziemy trenować na obiektach Borowiaka – mówi “Zadyma”.

W czasie przygotowań czerszczanie zagrają siedem meczów sparingowych. Pierwszy z nich odbędzie się 5. lutego na sztucznym boisku gdyńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, a przeciwnikiem będzie lider pierwszej grupy pomorskiej V ligi – GKS Luzino. Tydzień później o 11 zmierzą się z Wdą Świecie (miejsce spotkania zależy od pogody), a następnie Borowiaka czekają dwa sparingi u siebie – 19. lutego z Gromem Osie, a 26. lutego z Wisłą Nowe. Kolejne gry kontrolne podopieczni Pruszaka zagrają na wyjazdach dzień po dniu – 4. i 5. marca z Zawiszą w Bydgoszczy i z Bytovią w Bytowie. Ostatni sprawdzian czeka ich 11. marca, ponownie na boisku GOSiR w Gdyni, tym razem z Bałtykiem.
Szeregi Borowiaka przed rundą rewanżową wzmocnią prawdopodobnie Kamil Grzębowski i Adrian Bilicki z Chojniczanki oraz Seweryn Manszewski z Kolejarza Chojnice. Z zamiarem odejścia do Victorii Śliwice nosi się Dariusz Duda.
Z kolei jeden z lokalnych rywali Borowiaka, Kolejarz Chojnice, także pod wodzą nowego trenera – Marka Wielewickiego – przygotowania rozpoczyna 8. stycznia i jak na razie ma ustalony termin jednego sparingu (26. lutego z Koralem Dębnica). W trakcie załatwiania jest przyjście kilku zawodników, a najbliżej chojnickiego klubu jest Adam Żołądź, ostatnio grający w Piaście Człuchów.

Autor artykułu: (WuPe)

Ekologia. Mniej azbestu na budynkach

Wednesday, December 28th, 2005

Milion złotych ma Gdańsk do przekazania na pozbycie się azbestowych dociepleń dachów i elewacji. O pieniądze mogą ubiegać się zarówno osoby fizyczne jak i wspólnoty mieszkaniowe, spółdzielnie, firmy oraz instytucje.
- Osoba fizyczna może dostać dofinansowanie w wysokości 100 proc. kosztów, jednak nie więcej niż 3 tys. zł – wyjaśnia Izabela Borkowska, inspektor w Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Gdańsku. – Jeśli chodzi o firmy i instytucje, dostać mogą do połowy zwrotu kosztów poniesionych na pozbycie się azbestu.
Żeby dostać od miasta pieniądze, trzeba przedstawić kosztorys prac wykonany przez jedną z kilkudziesięciu firm uprawnionych do zdejmowania tej niebezpiecznej substancji z budynków.
- Z roku na rok zgłasza się do nas coraz więcej osób fizycznych i instytucji – mówi Izabela Borkowska.
Chętnych nie brakuje, a pieniędzy ,na azbest” wcale nie ma wiele. Wspólnoty mieszkaniowe korzystają z dotacji rzędu 30-40 tys. zł, zaś jeszcze większe potrzeby zgłaszają spółdzielnie mieszkaniowe.
- W 2005 roku dostaliśmy 50 tys. zł, przy własnym wkładzie 228 tys. – mówi Ryszard Skowroński z SM ,Morena”. – Na przyszły rok do Urzędu Miasta wnioskujemy o 225 tys. zł, bo będziemy czyścili azbest z ostatnich 9 budynków.
Spółdzielcy przyznają, że ,kołderka jest krótka”, a kolejka po pieniądze spora. Do połowy stycznia spółdzielnie i wspólnoty czekać będą na urzędnicze decyzje dotyczące wysokości dotacji.
Po pieniądze na pozbycie się azbestu osoby fizyczne mogą się zgłaszać do Wydziału Ochrony Środowiska przez cały rok, natomiast firmy i instytucje do 15 lipca.

Autor artykułu: Bartłomiej Rabij

Szkoła z międzynarodowym certyfikatem

Wednesday, December 28th, 2005

Szkoła Podstawowa im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Somoninie otrzymała Certyfikat PN-EN ISO 9001:2001. Certyfikacji dokonał przewodniczący Rady Nadzorczej Polskiej Izby Handlu Zagranicznego w Gdyni, Zbigniew Nowakiewicz oraz audytor wiodący, zewnętrzny PIHZ Barbara Żelezik przy akredytacji PCA.
Wydarzenie w somonińskiej podstawówce osiągnęło rangę międzynarodową. Bowiem jest to jedyna w Polsce Szkoła podstawowa, która podjęła się z pozytywnym rezultatem wystąpienia o międzynarodowy certyfikat jakości.
Dyrektorka szkoły Jolanta Bociańska wprowadziła wszystkich zebranych w tematykę systemu ISO 9001:2001.
- System ISO ogólnie rzecz biorąc ma dostarczyć informacji umożliwiających szkole sprawne i skuteczne zarządzanie – wyjaśnia J. Bociańska. – Uzasadnione jest stosowanie modelu podejścia procesowego (wg Demingía) na zasadzie: zaplanuj, wykonaj, sprawdź, popraw-działaj. Przez cały czas pracowaliśmy według tych zasad, w związku z tym chcieliśmy, aby zostało to podkreślone i usankcjonowane międzynarodowym certyfikatem PN-EN ISO 9001:2001 w zakresie realizacji działań, przedsięwzięć i projektów edukacyjnych w obszarze kształcenia, wychowania i opieki. Myślę, że nie będziemy skromni, jeżeli wyrazimy kolejny raz stwierdzenie iż ?chcieć to móc?. Chcieliśmy mieć ISO w szkole i mamy, na pewno będziemy się starać go utrzymać.
Podczas spotkania prezes Rady Nadzorczej PIHZ Zbigniew Nowakiewicz wręczył Jolancie Bociańskiej certyfikat PN-EN ISDO 9001:2001, a wszystkim pracownikom szkoły złożył gratulacje. Do życzeń dołączyli się także: wójt gminy Somonino, Mieczysław Flisikowski wraz z Andrzejem Reglińskim, przewodniczącym Rady Gminy, wizytatorzy Kuratorium Oświaty, poseł Stanisław Lemańczyk oraz wiele innych przyjaciół szkoły. Dyrektorka somonińskiej placówki, Jolanta Bociańska podziękowała zaś pełnomocnikowi i audytorowi wewnętrznemu – Justynie Reglińskiej oraz Zespołowi do Spraw Zarządzania Jakością: Anecie Rozwadowskiej, Barbarze Rychert, Ewie Hildebrandt, Beacie Chyła-Kobus, Annie Gonera i Grażynie Koszałka za poświęcenie i włożenie niezwykłego trudu w osiągnięciu sukcesu. Wyraziła wdzięczność wszystkim pracownikom, uczniom i rodzicom, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do otrzymania tego certyfikatu.

Autor artykułu: (opr. dal)