Archive for October, 2006

Łeba – Słupsk. Mieszkanka Łeby skarży się na ordynatora dziecięcej chirurgii

Friday, October 27th, 2006

Iwona Kępa z Łeby ma żal do ordynatora dziecięcego oddziału chirurgicznego słupskiego szpitala. Jej zdaniem, lekarze i pielęgniarki źle ją potraktowali, nieprawidłowo zdiagnozowali chorobę, sugerując natychmiastowy zabieg u jej 2-letniego syna.

Kobieta w środku nocy przewiozła dziecko do szpitala w Wejherowie. Tam zabiegu mu nie zrobiono. Co na to ordynator? Twierdzi, że kobieta agresywnie się zachowywała. Nie uważa też, że źle zdiagnozował
chłopca.

- Bartek źle się czuł od rana – mówi Iwona Kępa. – Wymiotował, płakał. Przed południem postanowiliśmy zawieźć go na oddział chirurgii dziecięcej słupskiego szpitala. Od początku pielęgniarki były dla nas niemiłe. Po badaniach okazało się, że u syna podejrzewa się wyrostek robaczkowy. Najgorzej było jednak wieczorem, kiedy zabroniono mi zostać na noc przy dziecku.

Kępa twierdzi, że pielęgniarki kazały jej wyjść ze szpitala na noc i wrócić rano. Kiedy nie chciała się zgodzić, wezwano ordynatora.

- Ordynator powiedział mi, że i tak nie zobaczę dziecka, bo właśnie zabiera je na zabieg. Kiedy prosiłam, aby się przedstawił, odfuknął, że nie ma takiego obowiązku – opowiada zdenerwowana kobieta.

Ostatecznie Iwona Kępa zamówiła prywatnie karetkę, za którą zapłaciła 260 zł i zawiozła syna do szpitala w Wejherowie. Tam okazało się, że nie trzeba go operować, nie ma również zagrożenia wyrostkiem.

- Mamy swoje prawa jako pacjenci i nie można nas tak traktować. W słupskim szpitalu na chirurgii jest jednak tylko jedno prawo – prawo ordynatora. Już nigdy nie oddam tam swojego dziecka – mówi matka Bartka.

Inaczej sytuację przedstawia Andrzej Porzych, ordynator chirurgii dziecięcej w Słupsku.

- Na długo nie zapomnę tego incydentu – mówi ordynator. – Rodzina kłóciła się już od samego początku. Byli bardzo wulgarni. To nieprawda, że kazaliśmy matce całkowicie opuścić szpital. Mamy specjalny pokój, gdzie było wolne miejsce. Proponowaliśmy jej nocleg. Nie zgadzamy się na nocowanie bezpośrednio przy dzieciach. One też potrzebują snu. Zapewne w nowym szpitalu przy ul. Hubalczyków warunki się zmienią, ale teraz nie możemy sobie pozwolić na bałagan na oddziale.

Porzych dodaje, że wszystkie wyniki, jakie zrobiono dziecku jednoznacznie wskazywały na zapalenie jamy brzusznej.

- W przypadku małych dzieci natychmiast decydujemy się na zabieg, bo istnieje duże zagrożenie – wyjaśnia. – Nie dziwię się, że kiedy rodzina dojechała do Wejherowa, objawy się cofnęły, ale to nie oznacza, że nie wrócą.

Autor artykułu:

Problematyczne rachunki

Friday, October 27th, 2006

Wszystkim, którzy w najbliższym czasie wybierają się zapłacić za telefon, radzimy dobrze przyjrzeć się swoim rachunkom. W Chrzanowie rozsyłane są blankiety łudząco podobne do faktur wystawianych przez Telekomunikację Polską SA.
Na pierwszy rzut oka wyglądają jak normalne rachunki telefoniczne. Kolor, czcionka i układ strony do złudzenia przypominają faktury TPSA. Niepokoi wprawdzie kwota do zapłaty – wysoka, aczkolwiek stała i niezmienna: 387, 35 zł – ale i to łatwo można sobie wytłumaczyć. Nagadało się trochę, to i rachunek nie nabił się sam.
Więcej w „Gazecie Krakowskiej”

Autor artykułu: (af)

ZAJĄCZKOWO TCZEWSKIE. Zamiast naprawy lokomotywy doczekały się złodziei

Thursday, October 26th, 2006

Nietypowym łupem zadowolili się złodzieje, którzy grasowali w hali napraw lokomotyw. W okresie od 20 do 24 października z tego miejsca zniknęło 21 segmentów chłodnic ze stojących tam lokomotyw. Łącznie złodziejski łup ważył 936 kg i raczej trudno było wynieść go “na plecach”. Policja podejrzewa, że kradzież jest efektem pracy “złomiarzy”, a skradzione elementy powędrowały do skupów złomu.

Autor artykułu: (KAP)

Tczew. Wystawa malarstwa

Thursday, October 26th, 2006

Bardzo ciekawie zapowiada się wystawa twórczości Bogumiła Gabriela Roszaka z Trąbek Wielkich. Autor jest studentem trzeciego roku malarstwa gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku – specjalności intermedialnej. W swoich pracach nie przedstawia rzeczywistości, a jedynie stara się ją przedrzeźniać i “małpować”. Wystawę można będzie obejrzeć w sali Osiedlowego Domu Kultury Spółdzielni Mieszkaniowej w Tczewie przy al. Zwycięstwa. Wernisaż rozpoczyna się w piątek o godz. 18. Wstęp wolny.

Bogumił Roszak jest rezydentem modelarni, miejsca będącego bardzo ważnym punktem na mapie polskiej sztuki współczesnej – galerii, a jednocześnie pracowni i domu wielu wybitnych artystów działających pod patronatem profesora Grzegorza Klamana.

Autor artykułu: (KAP)

Bielawki. Do domów mamy fruwać?

Thursday, October 26th, 2006

Przy jednej z dróg w Bielawkach, gmina Pelplin, stoją po przeciwnych jej stronach dwa znaki zakazujące wjazdu. Niby nic dziwnego, tyle że przy jezdni między tymi znakami mieszkają ludzie. Aby dojechać do domu lub z niego wyjechać każdego dnia łamią więc przepisy! Gdyby tak policzyć ile musieliby zapłacić za mandaty okazałoby się, że każdego dnia muszą uiszczać nawet po kilkaset złotych kary.

W tak kuriozalnej sytuacji znajduje się siedem gospodarstw położonych przy gminnej drodze, w bliskim sąsiedztwie budowanej autostrady A-1.
- Nikt o nas najwyraźniej nawet nie pomyślał – mówią mieszkańcy. – Przecież mieszkamy tu od wielu lat i takiej sytuacji wcześniej nie było. Teraz mamy zakaz wjazdu z obu stron drogi, która prowadzi do naszych domostw.
- Lepiej, jak nie będę podawał swojego nazwiska, bo i tak mówią, że za dużo brużdżę, ale jak można było coś takiego zrobić? – mówi starszy mężczyzna. – Na początku, na rozdrożu była tabliczka: zakaz ruchu od strony sklepu, ale z drugiej strony – od lasu też postawili zakaz. To jak mamy dojechać? Może przefrunąć? – pyta mężczyzna.
Mieszkańcy przyznają, że i tak wszyscy jeżdżą tą drogą, bo… innej nie ma, a do domu jakoś dostać się trzeba.
- Tu mieszkają nie tylko młodzi, ale i starsi, schorowani ludzie – dodają mieszkańcy.
Ryszard Kuczkowski, sołtys Bielawek przyznaje, że jedynie od strony lasu przy znaku zakazu jest dodatkowa tablica z informacją, że zakaz nie dotyczy pojazdów budowy.

- A my to gorsi – pytają mieszkańcy. – Przecież wystarczyło przy zakazie dodać informację, że nie dotyczy mieszkańców i sprawa byłaby załatwiona. A tak czy chcemy, czy też nie, to, wstyd przyznać, ale musimy łamać przepisy. Dobrze, że policja nas nie gnębi…
Kiedy pytamy o karę, na jaką naraża się kierujący pojazdem za złamanie zakazu wjazdu okazuje się, że jest to jednorazowo nawet 250 zł. W krótkim czasie można by za każdorazowe naruszenie tego przepisu zgromadzić pokaźną sumkę.
Wystarczy policzyć. Każdy z mieszkańców wyjeżdża niemal codziennie co najmniej raz. Jeśli pomnożyć to razy dwa, to już byłoby ponad 3500 zł tylko jednego dnia. Horror!

• Andrzej Stanuch
burmistrz Pelplina

- O ile wiem, tam powinien znajdować się znak zakazu, ale z dodatkową informacją, że nie dotyczy mieszkańców. Takie uzgodnienia poczyniliśmy przystępując między innymi do rozmów ze Skanską. Jeśli rolnicy nie mają żadnej drogi alternatywnej, to w innym przypadku powinna zostać wykonana droga technologiczna. Jaka jest dokładnie sytuacja na tym odcinku na pewno sprawdzę i problem zostanie rozwiązany.

Autor artykułu: Krystyna Paszkowska

Piłka nożna. IV liga Arka II Gdynia – Brda Przechlewo 4:1

Tuesday, October 24th, 2006

Nie powiodła się wyprawa piłkarzy Brdy Prime Food Przechlewo do Gdyni. 1:4 – tak wysokiej porażki przechlewianie nie doznali już dawno. A przeciwnik nie wydawał się tak wymagający jak chociażby Bytovia z którą Brda przegrała tydzień wcześniej. Przed tym spotkaniem Arka II Gdynia i zespół prowadzony przez Janusza Fabicha sąsiadowały ze sobą w tabeli. Teraz to się nieco zmieniło a Brda wylądowała na dziewiątym miejscu w tabeli IV ligi.
O meczu – w piątkowym wydaniu Dziennika Człuchowskiego

Autor artykułu:

Piłka nożna. Czarni Czarne – Bałtyk Gdynia 0:2

Tuesday, October 24th, 2006

Po 4 latach przerwy Piotr Nowicki, zawodnik z pola, wrócił do bramki Czarnych Czarne. Mimo, że jedenastka prowadzona przez Jerzego Maracha przegrała 0:2 mecz z Bałtykiem Gdynia, to bramkarz był jednym z najjaśniejszych punktów drużyny z Czarnego.
Prawdopodobnie w przyszłości to właśnie on będzie etatowym goolkiperem czwartoligowca.
Relacja z meczu w piątkowym Dzienniku Człuchowskim

Autor artykułu: pif

Człuchów. Przygotowania do rocznicy akcji “Wisła” w toku

Tuesday, October 24th, 2006

Odsłonięcie pomnika-obelisku przy parafii greckokatolickiej w Człuchowie będzie kulminacyjnym punktem obchodów 60 rocznicy akcji “Wisła”.
Do uroczystości, które przypadają 16 czerwca 2007 roku, przygotowuje się powołany już Społeczny Komitet Obchodów 60-tej Rocznicy Akcji “Wisła”. Ma on w planach zagospodarowanie terenu przycerkiewnego.
- Powstanie tu Centrum Kultury Ukraińskiej ? wylicza Aleksandra Burak. ? Wyposażona zostanie też świetlica Domu Ukraińskiego.
W muzeum utworzona ma powstać stała ekspozycja przedmiotów codziennego użytku ludności pochodzenia ukraińskiego.
- W 1947 roku na Ziemię Człuchowską przewieziono w wyniku Akcji “Wisła” 6930 osób w 22 transportach ? mówi ks. Roman Ferenc. – Punktem wyładunkowym były Bińcze i Człuchów.

Dorzuć swoją cegiełkę
Wszyscy, którzy chcieliby wesprzeć Społeczny Komitet Obchodów 60-tej Rocznicy Akcji “Wisła” mogą wpłacać pieniądze na konto: Parafia Greckokatolicka pw. Poczęcia Św. Jana Chrzciciela 77-300 Człuchów, ul. Traugutta 12. Bank Spółdzielczy w Człuchowie 32 9326 0006 0010 8793 2000 0010 z dopiskiem “Obelisk”.  

Autor artykułu: KIL

Wcześniej wygrała festiwal we Wrocławiu, teraz podbiła serca dziennikarzy

Monday, October 23rd, 2006

“Pomorska” ekipa podczas 42. Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie zaprezentowała się bardzo dobrze. Natalia Sikora, słupszczanka otrzymała nagrodę od akredytowanych dziennikarzy. Zespół KMT Turek, laureat Festiwalu Łagodne Spotkania Muzyczne “Muzyka i Środowisko”, odbywającego się pod patronatem “Dziennika Bałtyckiego” otrzymał wyróżnienie.

- Jestem bardzo zadowolona i zaskoczona jednocześnie, że dostałam nagrodę dziennikarzy – mówi Natalia Sikora. – Dowiedziałam się o niej chwilę przed oficjalnym werdyktem jury. Nie nastawiałam się na wygraną. To mój pierwszy występ w krakowskim festiwalu.
Natalia Sikora zaśpiewała dwie piosenki “Wyjaśnienie na marginesie” do słów Zuzanny Ginczanki i muzyki Pawła Lucewicza oraz autorską piosenkę Czesława Niemena “Trąbodzwonnik”. Natalia jest studentką drugiego roku Akademii Teatralnej w Warszawie. W Krakowie akompaniował jej Paweł Lucewicz.
W tym roku przyznano cztery równorzędne nagrody i pięć wyróżnień.

Autor artykułu: (KAP)

Tczew. Odkrył i opisał wiele gatunków roślin i zwierząt teraz ma tablicę

Monday, October 23rd, 2006

Na budynku nr 4 przy pl. Hallera w Tczewie odsłonięta została tablica upamiętniająca Jana Reinholda Forstera, wybitnego tczewianina, który zapisał się na trwałe w świecie nauki.
Pomysłodawcą, projektantem, wykonawcą i sponsorem tablicy jest Ireneusz Dunajski, tczewianin mieszkający w Gdyni. Jak mówi, zdenerwowała go wieloletnia dyskusja w jego rodzinnym mieście na temat uczczenia pamięci tego wybitnego podróżnika.

Uroczystość odbyła się bez fanfar i włodarzy miasta, w towarzystwie kilku pasjonatów historii.
Nazwisko Jana Forstera znajduje się encyklopediach świata. Był on przyjacielem Jamesa Cooka i Humbolta. Wraz ze swoim synem Jerzym uczestniczył w drugiej wyprawie Jamesa Cook`a (1772-75) dookoła świata. Pracował jako naukowiec dla Prus, carskiej Rosji i Anglii.
- Pokazałem, że można uczcić pamięć słynnego tczewianina – mówi Ireneusz Dunajski. – Na wykonanie tablicy odłożyłem złotówkę z każdego sprzedanego egzemplarza “Kalendarza Tczewa”.

Autor artykułu: Józef Ziółkowski